PRZEMEK PILIPCZUK - Nazywam się Przemek Pilipczuk, mam 18 lat i mieszkam w Kobyłce.

Od końca 2004 roku jestem harcerzem w 172 drużynie harcerskiej CzeNeKa z Kobyłki która wyróżnia się tym że jej szeregi zasilają czworonogi. Są to Alaskan Malamuty, Samojedy, oraz Syberian Husky.

Jedni uważają mnie za lenia, inni za osobę ambitną, a sam marze o innych wyczynach. A wiec połączyłem to w jedno i wyszło: ambicjonalny leń wyczynowy:) A tak serio to lubię wiele rzeczy: Wędrówke, wspinaczkę, podróże po kraju (najlepiej spontaniczne;) i nie tylko naszym kraju, „integrować się” (niektórzy wiedzą o co chodzi :P), grać czasem w piłeczkę, biegać na zawodach. Ogólnie wszystko to się wiąże z aktywnym trybem życia i też taki prowadzę. Bardzo lubię wyjazdy, jednak miejscem do którego bym mógł jeździć zawsze to Bieszczady. Kto był, to chyba wie dlaczego akurat tam. Z powodu ich piękna oraz spokoju. W życiu chciałbym osiągnąć jakiś sukces, jednak nie wiąże się on z super pracą, czy wielkimi zarobkami. Chciałbym robić co lubię, czyli podróżować się i wspinać.

Oprócz „WYPRAWY z Gór do Morza” mam jeszcze wiele innych celów, jedne bardziej realne, inne strasznie trudne do wykonania, jednak nauczyłem się że nie ma rzeczy niemożliwych. Wśród rzeczy które chce zrobić jest: zdobyć Koronę Świata, wystartować i ukończyć Winter Bergson challenge, zdobyć Koronę Europy do końca, oraz pokonać kiedyś trasę z Karkonoszy do Bieszczad, tak jak teraz, na piechotę i jeśli to możliwe, to śpiąc tylko w schroniskach górskich. A jak już to zrobię to… coś się wymyśli;) Jaki jestem dokładniej, trudno opisać, trzeba by mnie znać. No to chyba tyle o mnie:)



VERGA - Teraz trochę o Verdze.

Jest to Syberia Husky, dwuletnia, piękna -----niebiesko oka---- (razem czy oddzielnie???)hasiorka, wiecznie żywa, jakby nie odczuwała zmęczenia. Lubi dużo chodzić oraz biegać. Razem ze mną zdobyła niektóre szczyty KGP, jednak z powodu przepisów nie udało się zdobyć wszystkich. Ale na najważniejszym, tzn. Tarnicy w Bieszczadach była:) Na prawie każdym wyjeździe mi towarzyszy i pomimo problemów z jej „koncertami nocnymi” nie rezygnuje z zabierania jej w podróże. Będę ją zabierał zawsze gdy tylko będzie można, gdyż nie umiem bez niej chodzić :P a poza tym za bardzo bym tęsknił;)